środa, 1 lutego 2012

56. Zimowa czapka

Czapka ta powstała z potrzeby chwili. Mam na myśli mrozy które przyszły. Otóż dużo w tę pogodę przebywam na dworze. Stara i lubiana czapka niestety zsuwa mi się z głowy gdy muszę spojrzeć w górę. A że w górę patrzę dosyć często, więc zrobiłam nową czapkę z mocnym ściągaczem. Nowa jest w kolorze zielonym, który idealnie pasuje do mojego szalika - zielonego, kurtki - też zielonej i rękawiczek skórzanych - powiedzmy, że kolorowych ;) Nie ukrywam, strój ten do wyjściowych nie należy, ale jest ciepły! 

Czapka powstała z włóczki Jasminum (50% wełny 50% akryl) przerabianej podwójną nitką na drutach na żyłce nr 3. Ile zeszło?? W sumie koło motka, może troszkę ponad.  Czapka jest prosta. Bez żadnych ozdobników. Zdjęcie nie odzwierciedla niestety rzeczywistego koloru:

Tak wygląda zbieranie oczek; z 3 oczek robiłam 1 oczko najpierw co 2 rząd, potem co 3ci:

Tak czapka prezentuje się z rozwiniętym ściągaczem - mankietem (przepraszam za troszkę "zboczone" ;) ujecie):

Pierwszego dnia w nowej czapce trochę się kolega na mnie popatrywał kątem oka, bo się strasznie drapałam. Musiałam go uspokoić, że to nie wszy tylko nowa wełniana czapka ;) To jest zaleta tej włóczki. Piekielnie swędzi. Ale czego się nie robi jak na dworze mrozi??

Dziewczęta - koralikowy motyl to naprawdę był pomysł "od pały" że tak powiem ;) Miało być na próbę, żeby zobaczyć jak się to robi i tak zostało :) I bardzo mnie cieszy, że Wam się spodobał :) Motyl czeka cały czas na oprawę, a ja czekam na wenę żeby ją jakoś zrobić. Bo nie chcę go wstawić w antyramę (bo też i kiepski to pomysł przez wzgląd na koraliki...
Dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze i serdecznie witam nowych obserwatorów :)

Pozdrawiam serdecznie

1 komentarz:

  1. ciepła czapka to podstawa! a jeszcze własnoręcznie zrobiona... rewelacja!

    OdpowiedzUsuń