Karą za powolność i niedoróbki są wyrzuty sumienia... I zawsze mam takie wrażenie, że nawaliłam, że dałam zbyt mało od siebie kiedy czytam na Waszych blogach uwagi dotyczące sposobów wywiązywania się z wymianek. I tych na szerszą skalę. I tych prywatnych.
Mi jeszcze pozostały dwie przesyłki do przygotowania i jak najbardziej pamiętam o osobach do których te przesyłki mają trafić. Czasami trwa to tak długo, bo nie chcę nic robić na łapu-capu. Moje wytwory nie są cudami, ale w to co robię staram się włożyć troszkę serca!
Dlatego pragnę tutaj Kasię i Kasię przeprosić za zwłokę...
Tak było z rokowym gryzoniem. Bardzo dawno temu obiecałam chłopowi, że coś dla Niego zrobię. W końcu pomysł przyszedł mi do głowy dzięki jednej z koleżanek z facebook-owej grupy haftu krzyżykowego. Hafciki MArty pokazały zdjęcia nowej gazetki, a potem bezinteresownie podzieliły się wzorem. Dziś gryzoń jest w drodze, jutro powinien być u właściciela (czyli u mojego chłopa)! Haftowanie poszło szybko, ale zszywanie wszystkiego troszkę dłużej. Efekt wyszedł taki:
I tył, pruty i zszywany trzy razy... to za sprawą przeoczenia grubości telefonu (bo ma to być docelowo pokrowiec na telefon). W środku podszyty filcem, bo kanwa może rysować wyświetlacz. Próbka kolorystyczna na zdjęciu:
i jeszcze raz zbliżenie na Rockrat-a ;)
Jak już takie tematy poruszam, to jeszcze jedna kwestia mi pozostała. Zawsze staram się podać skąd mam schemat, kto mi go podarował, kto mnie zainspirował. Jeżeli kiedyś znajdziecie coś co może pochodzić od Was, a nie jest to napisane to dajcie proszę znać wtedy umieszczę stosowne informacje.
To chyba by było na tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że mnie odwiedzacie :)
Poplątany świat
niedziela, 27 maja 2012
piątek, 25 maja 2012
118. Coś słodkiego :)
Witajcie :) Dziś robótek nie będzie :) Dziś będzie moje rękodzieło w postaci wypieków. Mianowicie tort czekoladowy, z troszkę jesienną dekoracją ale już dłuższy czas mi chodziło coś takiego po głowie :)
Więc do rzeczy:
Tort dla mamy z okazji jutrzejszego święta. Spody biszkoptowe, żelka wiśniowa i masa czekolady. Kremy z białej czekolady i mlecznej. Liście z gorzkiej :)
To ja mykam :)
Więc do rzeczy:
Tort dla mamy z okazji jutrzejszego święta. Spody biszkoptowe, żelka wiśniowa i masa czekolady. Kremy z białej czekolady i mlecznej. Liście z gorzkiej :)
To ja mykam :)
wtorek, 22 maja 2012
117. Tusal #5
Nawet nie zauważyłam kiedy nastał ten czas. Czas publikacji zawartości słoika :)
tym razem tylko mały, bo tylko w nim przybyło:
No to mykam :) zapełniać słoiczki dalej...
tym razem tylko mały, bo tylko w nim przybyło:
No to mykam :) zapełniać słoiczki dalej...
poniedziałek, 21 maja 2012
116. Las rośnie wolno
Jak mówi znane większości ludzi hasło: Las rośnie wolno, płonie szybko!
Mój faktycznie przyrasta powoli i nie zamierzam sprawdzać na mojej kanwie czy druga część powiedzonka jest prawdziwa (Jeżeli chodzi o rzeczywistość to jest to niestety prawda. Zwłaszcza przy obecnej pogodzie.)
Tak czy inaczej, Proszę Pań i Panów oto Smyrk:
No to ja pędzę i biorę igłę w dłoń!
Mój faktycznie przyrasta powoli i nie zamierzam sprawdzać na mojej kanwie czy druga część powiedzonka jest prawdziwa (Jeżeli chodzi o rzeczywistość to jest to niestety prawda. Zwłaszcza przy obecnej pogodzie.)
Tak czy inaczej, Proszę Pań i Panów oto Smyrk:
No to ja pędzę i biorę igłę w dłoń!
niedziela, 20 maja 2012
115. Czarna robota
No jakoś czarno to wszystko widzę. Aczkolwiek, żeby było wszystko jasne to będzie i troszkę bieli. Nawet mogę Wam pokazać wszystko czarno na białym!
Wczoraj przez pół nocy zamiast spać oglądałam wzory blackwork :) Jeden podobał mi się już od dawna, więc od razu wzięłam się za robotę:
Kanwa 14ct, wyszywam kordonkiem.
A sprawa z Facebookowym Lasem przedstawia się tak:
Po woli ruszam z nim znowu. W prawdzie na razie jest na etapie bardziej zrębu niż lasu... na szczęście zwierzęta zeń jeszcze nie pouciekały :) Niedługo pojawią się kolejne drzewa!
To mykam do lasu i pozdrawiam!
Wczoraj przez pół nocy zamiast spać oglądałam wzory blackwork :) Jeden podobał mi się już od dawna, więc od razu wzięłam się za robotę:
Kanwa 14ct, wyszywam kordonkiem.
A sprawa z Facebookowym Lasem przedstawia się tak:
Po woli ruszam z nim znowu. W prawdzie na razie jest na etapie bardziej zrębu niż lasu... na szczęście zwierzęta zeń jeszcze nie pouciekały :) Niedługo pojawią się kolejne drzewa!
To mykam do lasu i pozdrawiam!
sobota, 19 maja 2012
114. Wąż który ukąsił Małego Księcia...
Czy zastanawiałyście się kiedyś jak wyglądał wąż który ukąsił Małego Księcia??
To chyba nie był zły wąż... Może troszkę "szalony" był. Może inny niż wszystkie węże...
Wydaje mi się, że mógł wyglądać tak:
Tak, czy owak drugi raz nie ukąsi. Na drugie ukąszenie nie ma jadu...
A teraz troszkę danych technicznych. Wykorzystałam resztki włóczek. 1 kolor żółtego i 5 odcieni niebieskiego. Jeden z tych niebieskich się ładnie mieni, co raczej kiepsko widać na powyższych zdjęciach... zrobiony na szydełku. Głowa to paski a tułów to spiralka :)
To ja wracam do kolejnych robótek. Muszę wreszcie wykorzystać szczura i zrobić sobie plan operacyjny walki z UFO i wykanczania zaczętych "projektów"!
Dzięki wielkie, że wpadacie i komentujecie :)
PS. Kupiłam spodnie! I to dwie pary od razu :)
Luno: faktycznie może nauka mi do głowy uderzyła, ale staram się zawsze dać jak najwięcej z siebie i przy tego typu wymiankach mam zawsze problem czy się spodoba, czy nie za mało... Tym bardziej jak zobaczyłam co moja para dla mnie zrobiła...
To chyba nie był zły wąż... Może troszkę "szalony" był. Może inny niż wszystkie węże...
Wydaje mi się, że mógł wyglądać tak:
Tak, czy owak drugi raz nie ukąsi. Na drugie ukąszenie nie ma jadu...
A teraz troszkę danych technicznych. Wykorzystałam resztki włóczek. 1 kolor żółtego i 5 odcieni niebieskiego. Jeden z tych niebieskich się ładnie mieni, co raczej kiepsko widać na powyższych zdjęciach... zrobiony na szydełku. Głowa to paski a tułów to spiralka :)
To ja wracam do kolejnych robótek. Muszę wreszcie wykorzystać szczura i zrobić sobie plan operacyjny walki z UFO i wykanczania zaczętych "projektów"!
Dzięki wielkie, że wpadacie i komentujecie :)
PS. Kupiłam spodnie! I to dwie pary od razu :)
Luno: faktycznie może nauka mi do głowy uderzyła, ale staram się zawsze dać jak najwięcej z siebie i przy tego typu wymiankach mam zawsze problem czy się spodoba, czy nie za mało... Tym bardziej jak zobaczyłam co moja para dla mnie zrobiła...
wtorek, 15 maja 2012
113. Wymianka niezapominajkowa :)
Dziś finał wymianki niezapominajkowej organizowanej przez/w Uroczysko Luny.
Parą moją została Madzik :) kobieta to o bardzo zdolnych rączkach wyrabiająca biżuterią sutażową i zajmująca się decu. Jeśli nie wierzycie zajrzyjcie na jej bloga! koniecznie! Tymczasem pochwalę się tym co od niej dostałam :)
W pierwszej chwili mym oczom ukazał się kartonik, który po otwarciu ukazał folię (bąbelkową ;) taką którą się siedzi i strzela godzinami więc zanim dokopałam się do sedna troszkę czasu minęło ;))) :
Potem woreczek przyozdobiony cudnymi kwiatkami:
A w woreczku same cuda! Muliny (metalizowane i zwykłe! jupi!), zestaw tuczący, karteczka:
i świecznik z niebieskimi świeczkami. Zobaczcie jaki ładny:
I był tam jeszcze jeden woreczek (w tym pierwszym woreczku). A w tym woreczku znajdowało się spełnienie moich marzeń. Kolczyki sutażowe! Po prostu cudo!:
Moja paczka poszła raczej skromna. Szydełkowa chusta i broszka. I do tego obrazek haftowany - niebieskie Drzewko pamięci ;) oraz przydasie i garść słodyczy:
Na koniec pragnę podziękować jeszcze raz Madzik oraz organizatorce za zorganizowanie fajnej zabawy!
I Wam za to, że do mnie zaglądacie!
Czy mogę mieć do Was jeszcze jedną prośbę. Wiem, że nadużywam Waszej dobroci, ale proszę trzymajcie za mnie kciuki w czwartek :) Wasze dobre myśli zmieniają świat na lepsze ;)
I obiecuję, że od czwartkowego wieczora ruszam z kopyta z zaległościami robótkowymi!
A teraz pędzę robić kolację i do nauki! I zadzwonić do teściowej z życzeniami imieninowymi bo Zosi dzisiaj jest :)
Parą moją została Madzik :) kobieta to o bardzo zdolnych rączkach wyrabiająca biżuterią sutażową i zajmująca się decu. Jeśli nie wierzycie zajrzyjcie na jej bloga! koniecznie! Tymczasem pochwalę się tym co od niej dostałam :)
W pierwszej chwili mym oczom ukazał się kartonik, który po otwarciu ukazał folię (bąbelkową ;) taką którą się siedzi i strzela godzinami więc zanim dokopałam się do sedna troszkę czasu minęło ;))) :
Potem woreczek przyozdobiony cudnymi kwiatkami:
A w woreczku same cuda! Muliny (metalizowane i zwykłe! jupi!), zestaw tuczący, karteczka:
i świecznik z niebieskimi świeczkami. Zobaczcie jaki ładny:
I był tam jeszcze jeden woreczek (w tym pierwszym woreczku). A w tym woreczku znajdowało się spełnienie moich marzeń. Kolczyki sutażowe! Po prostu cudo!:
Moja paczka poszła raczej skromna. Szydełkowa chusta i broszka. I do tego obrazek haftowany - niebieskie Drzewko pamięci ;) oraz przydasie i garść słodyczy:
Na koniec pragnę podziękować jeszcze raz Madzik oraz organizatorce za zorganizowanie fajnej zabawy!
I Wam za to, że do mnie zaglądacie!
Czy mogę mieć do Was jeszcze jedną prośbę. Wiem, że nadużywam Waszej dobroci, ale proszę trzymajcie za mnie kciuki w czwartek :) Wasze dobre myśli zmieniają świat na lepsze ;)
I obiecuję, że od czwartkowego wieczora ruszam z kopyta z zaległościami robótkowymi!
A teraz pędzę robić kolację i do nauki! I zadzwonić do teściowej z życzeniami imieninowymi bo Zosi dzisiaj jest :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
