sobota, 21 kwietnia 2012

104. TUSAL #4

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata. A ja przeplatam nitki i niteczki i zapełniam kolejne słoiczki:

 Jak widać w słoiku ze ścinkami mulinek zaczyna się robić coraz ciemniej. To za sprawą ciemnego lasa:


Ostatnio staram się jakoś rozdzielić czas na moje robótki po równo  i wygląda to tak: w tygodniu haftuję a w łikendy szydełkuję. Zakupy staram się robić jak najrzadziej ;) co nie zmienia faktu, że czekam na kolejne zamówienie z HAftiksa ;) Poduszkę chyba załatwię haftkami tak jak radziła Judysia ;) Czemu mi te haftki wogóle do głowy nie przyszły??
Dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie wasze odwiedziny i że poświęcacie swój cenny czas na to żeby mnie odwiedzić i zostawić choćby komentarz.

A teraz mykam stąd bo burza idzie. A na wioskach jest tak że czasami palą się urządzenia elektryczne... Więc mam nadzieję że mnie zrozumiecie ;)

3 komentarze:

  1. Sporo niteczek:-) pracujesz jak mrówka.. Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  2. moja Droga, bo Ci do końca roku słoiczków braknie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sporo tych nitek uzbierałaś! :)

    OdpowiedzUsuń